Wśród polskich judoków rembertowscy z UKJ „AON Warszawa” są dobrze znani i cenieni. Ostatnio zapracowali na swoją pozycję, zdobywając w finale Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży 3 medale i 6 punktowanych miejsc. Zajęli 3. miejsce w rywalizacji chłopców i 4. w rywalizacji łącznej w Polsce.
Przy tej wspaniałej okazji dla rembertowskiego judo wymieniano głównie nazwiska zawodników (i słusznie), bo to oni zapracowali przede wszystkim na sukces swoją walką i determinacją. Ale – sadzę – że warto głośniej wspomnieć o współautorze tego sukcesu, o którym mówi się zdecydowanie mniej – o trenerze Cezarym Majewskim, który doprowadził na tę Olimpiadę i zawodników, i zawodniczki.
Jego podopieczni mówią o nim wyłącznie dobrze, chociaż jest wymagający, a często nawet surowy. A jednak ma w sobie to coś, co jest tak niezbędne w sportowej pracy wychowawczej: faktyczną pasję. On nie odbębnia swoich obowiązków. Nie traktuje zawodników jak sportowych robotów, co często robią inni trenerzy. Jest z nimi psychicznie. Wyciska z nich ostatnie poty, ale ten wspólny wysiłek jest racjonalny i… wytłumaczony. Oni swoją sportową pasję uprawiają świadomie. Razem z trenerem, a nie obok. To ważna umiejętność na drodze do sukcesów.
Dlatego ja dzisiaj gratuluję głównie trenerowi Cezaremu Majewskiemu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze